| Średniowiecze - Epigoni i prekursorzy cz.4 |
|
|
|
|
Zasada suwerenności ludu oparta na ustawodawstwie wszystkich musiała doprowadzić autora do odrzucenia średniowiecznej systematyki prawa. Marsyliusz zakwestionował zasadę dualizmu prawa ludzkiego i „wyższego” prawa Boga czy natury. Prawo
boże będzie normą sensu stricte dopiero w życiu niebieskim – twierdził autor, bo dopiero wtedy będzie ono opatrzone sankcją. Nie można też mówić o prawie natury jako o systemie prawa obowiązującego. Marsyliusz odrzucał myśl. Tomasza, jakoby prawo ludzkie musiało być konkretyzacją prawa naturalnego. Dowodził, że prawem natury są w istocie normy prawa ludzkiego, cieszące się powszechną aprobatą wśród narodów świata. Prawem jest zatem norma pochodząca od uprawnionego ustawodawcy, który jest ( lub jego delegaci ) opatrzona sankcją przymusu.
Wyprzedzał w końcu Marsyliusz swą epokę, gdy rozważał kwestie kościoła i jego stosunku do państwa. Odmawiał on kościołowi charakteru korporacji ( szedł więc dalej aniżeli koncyliaryści ), ujmował go jako wspólnotę wiernych, zorganizowaną w zasadach dobrowolności. Kryterium przynależności do tej wspólnoty jest subiektywna wiara chrześcijan. Kościół może wprawdzie wprowadzać pewne formy organizacji, które umożliwiają zaspokojenie religijnych potrzeb członków wspólnoty, nie mogą to jednak być formy zakłócające porządek w państwie. Państwo i kościół nie są bowiem równorzędnymi partnerami; stosunek kościoła do państwa musi kształtować się na zasadzie stosunku części do całości. Oznaczało to nie tylko odrzucenie prymatu kościoła w życiu doczesnym, ale poddawało w wątpliwość świecką misję kościoła. Kościół jest wspólnotą treściowo z innego świata, jego zasady nie mogą być prawem dla tych, którzy nie chcą im się poddać. Prawo kościelne nie jest więc prawem, bo nie zabezpiecza go siła przymusu; dekrety papieskie to obraza majestatu ludzkiego ustawodawcy. Kościół musi zatem stać się instytucją w państwie i być państwu podporządkowany. Pisarstwo Marsyliusza podobnie jak dzieła Occama i Dantego, było ideowym pomostem, który wyrażał nadchodzący kres panowania podstawowych średniowiecznych konstrukcji teoretycznych. Torowało ono drogę realistycznej i humanistycznej kulturze politycznej odrodzenia. Niemiecka nauka i filozofia prawa swoją obecną orientację prawnonaturalistyczną w znacznej mierze zawdzięcza Gustawowi Radbruchowi, nie tyle może ze względu na jego wkład teoretyczny, ile ze względu na postawienie problemów, spektakularnego odrzucenia pozytywizmu i osobisty autorytet moralny tego uczonego. Najnowsze:
Najstarsze:
|


