| Odrodzenie - Bodin cz.2 |
|
|
|
|
Głównym przejawem suwerenności jest wyłączność prawodawcza. Jeśli zatem władza państwowa ( niezależnie od swego kształtu, najlepiej monarchiczna ) jest faktycznie suwerenna ( a zatem jeżeli państwo istotnie jest państwem ), to do niej i tylko do niej należ moc tworzenia
i znoszenia prawa. Kto bowiem posiada wyłączność stanowienia i zmieniania prawa, ten decyduje o wszystkich pozostałych dziedzinach publicznej aktywności.
Podstawą wiążącej mocy normy jest jej pochodzenie od suwerennej władzy. Prawe rządzenie to stanowienie takiego prawa, które jest zgodne z prawem bożym i naturalnym. Władcę wiążą więc prawa wyższe podobnie jak wiąże go prawo pozytywne, zgodnie z prawem naturalnym. Prawo boże i prawo naturalne nie różnią się zresztą między sobą pod względem treści, lecz tylko swoim pochodzeniem ( bo prawo boże zawarte jest w Piśmie Świętym, naturalne zaś w ewidentnych nakazach rozumu ). Bodin silnie akcentował ideę nietykalności własności. Własność – dowodził – wynika w praw wyższych i jest ostoją wszelkiego porządku. Bodin szedł nawet dalej, podkreślając, że dobry i mądry suweren nie będzie wyciągał ręki do poddanych po jałmużnę i wszystkie państwowe wydatki będzie pokrywał z królewskiej szkatuły. Powinien król popierać wszystkie inicjatywy mające na celu rozwój bogactwa i własnego i poddanych; powinien stwarzać atmosferę sprzyjającą bezpieczeństwu i pewności obrotu. Oczekiwał też od swojego króla polityki wychodzącej naprzeciw interesom tej klasy z którą czuł się osobiście związany. Bodin odrzucił stratyfikację opartą na stosunku lennym. Wszyscy są naturalnymi poddanymi, gdyż wszyscy winni są swemu królowi posłuszeństwo. Przywileje stanowe różnicują oczywiście ludzi, ale przywileje są w ręku suwerena, który może je w każdej chwili cofnąć. Wyrażał tu Bodin myśl, że mimo prawnych różnic, wszyscy są jednakowo poddani suwerenowi, jednakowo obowiązani do posłuszeństwa wobec majestatu królewskiego. Odpowiadając na argumenty kalwińskich tyranobójców Bodin podkreślał, że obowiązek posłuszeństwa wobec monarchy nie zna granic, że nawet wtedy, kiedy , legalny król narusza wolność i gwałci własność , nie wolno go pozbawiać władzy ani tym bardziej życia. Można mu stawić tylko bierny opór ( np. urzędnik może się podać do dymisji ). Legalny władca nie może być bowiem nigdy tyranem swoich poddanych. Suwerenność władcy jest niepodzielna i zupełna także na zewnątrz państwa. Nieporozumieniem jest żądać od monarchy uznawania np. zwierzchności papieskiej czy politycznych prerogatyw dla jego urzędników w kraju. Kościół powinien być jednak wykorzystywany w służbie państwowej. Najnowsze:
Najstarsze:
|


