| Kapitalizm - szkoła historyczna w prawoznawstwie cz.2 |
|
|
|
|
Skoro teraźniejszość w sposób nieuchronny jest uwarunkowana przez przeszłość, to jedyną drogą działania w teraźniejszości jest świadome podporządkowanie się przyszłości przez jej zgłębianie i wykorzystanie tkwiących w niej wartości. Naród w
rozumieniu przedstawicieli szkoły to bynajmniej nie suma jednostek. Naród to spójnia psychiczna, organiczna całość złożona z organicznych grup. Tym, co społeczeństwo wiąże w całość, jest właśnie duch narodu, ujawniający się w takich zjawiskach jak prawo, język, obyczaje, państwo. Duch narodu jest wszędzie różny.
Koncepcja historyzmu była irracjonalna. Zastępowała racjonalistyczny indywidualizm oświecenia, głoszący aktywną postawę wobec świata – konstrukcję narodu jako idealnej osobowości, która kształtuje swój byt żywiołowo i której zadaniem jest strzec ducha narodu, czyli dotrzymywać wierności narodowym tradycjom historii. c) Teoria prawa. Historyzm i irracjonalizm tworzyły podstawę poglądów szkoły na prawo. Savigny twierdził, że prawo jest jednym z produktów ducha narodu i rozwija się wraz z rozwojem tego ducha, podobnie jak język, obyczaje i ustrój. Prawo jest zatem częścią życia narodu, znajdującą swój wyraz w jego świadomości; stanowi sferę jego kultury prawnej. Byt prawa przedstawia się jednak inaczej w młodzieńczych okresach życia narodów, inaczej zaś na wyższych szczeblach rozwoju kultury. Początkowo prawo jest po prostu częścią ogólnej świadomości narodowej. Później natomiast staje się już bardziej skomplikowane, tak że można w nim wyodrębnić dwie warstwy norm: te, które są nadal związane z życiem całego narodu, z ogólniejszą świadomością prawną i te, które wchodzą w skład świadomości prawników – jako wyodrębniającego się stanu reprezentantów funkcji prawa narodu. Można wyróżnić dwa rodzaje prawa: prawo zwyczajowe, dawniejsze i ważniejsze, wyrażające bezpośrednio przejawy świadomości prawnej narodu, oraz prawo prawnicze, ukształtowane w rezultacie nauki prawa i w zasadzie odkrywające zasady pierwszego. Savigny niechętnie pisał o roli prawa ustawowego i odrzucał ustawodawczą ingerencję w proces tworzenia prawa, stojąc na stanowisku, że ustawodawstwo i kodyfikacje są dopuszczalne tylko w sensie „deklaratoryjnym”, dla uchwycenia zasad już istniejących, istniejących rezultacie historycznego rozwoju narodowego. Stwierdzenie to było konsekwencją założenia, że prawa się nie tworzy lecz odkrywa. Ostatecznie systematyki prawa w szkole dokonał ostatni jej przedstawiciel, Geogr. Friedrich Puchta. Stwierdził już wyraźnie, że istnieją trzy drogi powstawania prawa: zwyczaj,, ustawodawcza działalność państwa oraz nauka prawa. Niewątpliwą zasługą szkoły było ujecie prawa jako historycznego zjawiska społecznego. Dyrektywa metodologiczna brzmiała: prawo należy badać In conereto, w ścisłym związku z życiem narodu. Nauka prawa, która nie opiera sił na gruntownym badaniu historycznym, spełnia właściwie tylko funkcje pisarza, w praktyce sądowej. Te słowa Savingny’ego wyrażały ostry protest przeciw schematycznym uproszczeniom doktryny prawa natury, absolutyzującej pojęcia prawne. Sukcesem szkoły było zwrócenie uwagi na konieczność wiązania prawa i świadomości prawnej z życiem społecznym i kulturalnym. Doktryna szkoły historycznej sprzyjała tworzeniu klimatu pogłębionych studiów prawno – dogmatycznych. Istotnie przedstawiciele szkoły wystrzegali się haseł radykalizmu, obawiali się przeniknięcia nastrojów rewolucyjnych na teren niemieckich państw. Nie cofnęli się również przed wykorzystaniem argumentów religijnych. Najnowsze:
Najstarsze:
|


